1946 – radiofonizacja Naramowic

Na Naramowicach lat temu » 1946 – radiofonizacja Naramowic

Pamiętają Państwo to przedwojenne zdjęcie z okładki „Tu Naramowice”? Roześmiane dzieci otaczające pierwszy szkolny radioodbiornik, przekazany szkole powszechnej (dziś – SP60 przy ulicy Boranta) przez firmę EMKA? Pierwsze radio na Naramowicach! To było coś! Niedługo jednak cieszyły się nim dzieci i nauczyciele – wkrótce wybuchła wojna.

 Niespełna rok po jej zakończeniu – w marcu 1946 roku pojawia się na łamach „Woli Ludu” elektryzująca wiadomość: „Pierwsza w Polsce wieś zradiofonizowana w 100 procentach. (…) Na zawsze skończyły się dla mieszkańców Naramowic i Piątkowa ponure dni, na jakie skazani byli tak za czasów rządów sanacyjnych, jak i podczas okupacji.” – pisze dziennikarz.

 Chyba tylko dla zwiększenia efektu nazywa Naramowice wsią, bo przecież znalazły się one w granicach Poznania już w 1925 roku. Ale przy okazji dowiadujemy się, że Naramowice liczyły rok po wojnie 150 domów, z których 130 otrzymało… no, nie do końca radio, tylko głośnik radiowęzłowy, nazywany powszechnie „kołchoźnikiem”, połączony kablowo z węzłem nadawczym, który mieścił się na Piątkowie.

 Po wojnie kraj trzeba było na nowo zradiofonizować. Zniszczone były i studia radiowe i nadajniki. Radioodbiorników też nie było, bo konfiskowali je podczas wojny Niemcy. Posiadanie i słuchanie radia przez Polaków było karalne. Tak więc należało właściwie od zera zbudować system przekazu radiowego, decydując się na wariant wtedy najprostszy i najtańszy, czyli radiofonię przewodową. Oczywiście niemożliwe było odbieranie w ten sposób jakichś innych stacji niż ta, do której podłączone były głośniki. Dla ówczesnych władz fakt ten był dodatkową zaletą radiofonii przewodowej.

Jaka musiała panować powojenna bieda, skoro dyrektor piątkowskiego radiowęzła, Marian Rajewski, apelował do słuchaczy, żeby dostarczali i oddawali znalezione lub niepotrzebne kable i druty, a jeśliby kto miał, to także dowolny sprzęt techniczny, którego części mogłyby się jeszcze przydać. Wszystko to miało posłużyć rozbudowie sieci i ciągnięciu kabli do kolejnych mieszkań. Oczywiście – robotniczych – jak zaznaczone jest w tekście.

Czy pamiętają Państwo kołchoźniki w naramowickich domach?

 

Oprac. Renata Zychla, źródło: „Wola Ludu”, 19 marca 1946