Anna Peplińska

Ludzie z Naramowic » Anna Peplińska

 

Pani Anna Peplińska mieszka na Naramowicach od 2006 r. Otworzyła tu pracownię florystyki i decoupage’u. W poszukiwaniu tego interesującego miejsca w naszej dzielnicy, zaglądamy na Wilczy Młyn.

Z wykształcenia Pani jest…

AP: Skończyłam Wydział Rolniczy, agrobiologię w Bydgoszczy. A wcześniej technikum ogrodnicze. Kilkanaście lat pracowałam w branży rolniczej.

Skąd pomysł na zmianę ?

AP: Miałam w pewnym momencie przerwę w pracy, bo dość długo chorowałam. Powoli też dojrzewał we mnie pomysł, by otworzyć pracownię florystyczną. Kiedyś jesienią w 2012 r. siostra podsunęła mi gazetę „Sielskie Życie”. Tam znalazłam artykuł o „Małej Mydlarni”, gdzieś na Śląsku. Bardzo spodobały mi się bombki zdobione techniką decoupage. Postanowiłam spróbować decoupage’u i zapisałam się na warsztaty. Okazało się, że taka praca bardzo mi odpowiada. Zrodził się więc pomysł, żeby połączyć decoupage i florystykę. I spróbować prowadzić własną działalność. Tak to się zaczęło.

Na czym polega decoupage?

AP: Technika decoupage to technika ozdabiania przedmiotów z drewna, szkła, metalu, plastiku, ceramiki. Polega na naklejaniu wzoru wyciętego z serwetki lub specjalnego papieru na wcześniej przygotowaną pomalowaną powierzchnię. Przedmiot wymaga wielokrotnego szlifowania, malowania i lakierowania.  Każdy pracuje w swoim stylu, niektórzy np. robią spękania, czy skupiają się tylko na wzornictwie retro. Ja stawiam na jakość i staranne wykończenie m.in. żeby szkatułki czy skrzynki były pomalowane również wewnątrz i od dołu. Oczywiście to jest dodatkowy nakład pracy.

Jakie przedmioty najbardziej lubi Pani robić?

AP: W tej pracy fajna jest sezonowość. Zaczęłam od bombek, potem robiłam ramki do zdjęć, potem nadeszły klimaty wielkanocne, szkatułki, zawieszki… ciągle coś się zmienia. Moja praca jest wspaniała, mimo że jednocześnie żmudna i czasochłonna. Ale na tym przecież polega rękodzieło. Wszystko robię sama, a wiele czynności trzeba powtórzyć kilkakrotnie, np. lakierowanie. Cieszę się, kiedy klient umie to docenić. Czasami patrzyłam na budowlańców, jak coś budują i myślałam: to jest sprawcze. W wyniku ich ciężkiej pracy powstaje coś konkretnego, co jest i trwa. Ja też tak chciałam. 

Rozmawiała: Renata Zychla

www.pracownia-anabell.pl