Jak powstał Żurawiniec?

Na Naramowicach lat temu » Jak powstał Żurawiniec?

 

Początek XX wieku, koniec I wojny światowej, narodziny państwa polskiego i… światowy kryzys przełomu lat 20-tych i 30-tych. Wzrost bezrobocia i – bezdomności.

  Na zapleczu Fortu V przy ulicy Okrężnej (obecnie Lechicka) i Umultowskiej znajdował się duży plac ćwiczeń, ciągnący się od dzisiejszej Lechickiej po Jasną Rolę. Było to, jak określali ówcześni mieszkańcy, „wygnajewo”, czyli suche łąki, od północy zakończone trzema stawami zasilanymi podziemnymi wodami. Stawy to pozostałość polodowcowej rynny rozciągającej się od Jeziora Umultowskiego do Warty.  Zachodni zbiornik  był już gęsto zarośnięty bagienną roślinnością, w której przeważała żurawina, stąd i cała nazwa. Niewielka ówczesna społeczność bardzo chętnie zbierała te owoce.

  Pod koniec lat 20-tych XX wieku wojsko przekazało plac ćwiczeń poznańskiemu Magistratowi. W tym czasie architektem miasta był Aleksander Zawadzki, który opracował plan zagospodarowania tego terenu. Pamiętajmy, że był to czas kryzysu, kiedy ludzi pozbawiano pracy i mieszkania. Cały teren podzielono na działki (po 800 m2), na których pobudowano „domki” dla bezdomnych. Mieściły one: izbę, kuchnię i przedsionek, a na zewnątrz ubikację zwaną sławojką. Do gospodarstw podłączono elektryczność i wywiercono studnie. Wprowadzający się lokatorzy mieli dzieci w różnym wieku, zatem zbudowano szkołę z przedszkolem. To dzisiejsza Szkoła Podstawowa nr 48. 

I tak powstało osiedle nazywane potocznie „działkami”. Okoliczne pola i łąki, po których hulały wiatry, postanowiono zalesić. Projekt zrealizowano dopiero po II wojnie światowej. Dzięki uczniom szkół nr 48 i 60, przy niemałej pomocy okolicznych mieszkańców, posadzono las. Takie to były czasy, że w trudnych chwilach, dla dobra ogółu prowadzono prace społeczne.

  Rosły kolejne pokolenia uczniów i prowadziły prace pielęgnacyjne młodego lasu, dosadzając wyhodowane przez siebie topole, a przy okazji objadając się żurawiną.

  Z uwagi na bardzo urozmaicony krajobraz teren ten uznano za rezerwat. Jego obszar  opracowała naukowo, przy pomocy nauczyciela ze Szkoły Podstawowej nr 60 - Leszka Ruma,  dr Helena Szafran. Teren rezerwatu do późnych lat 60-tych służył jako materiał poglądowy podczas zajęć edukacyjnych prowadzonych przez nauczycieli biologii i geografii.

  Wiele można by jeszcze o tym pisać, jak dzisiejsi pradziadkowie w latach 40-tych budowali, dziadkowie z lat 60-tych pielęgnowali, aby dziś wnuki i prawnuki mogły korzystać.

  Poszukajcie, może jeszcze znajdziecie ludzi z tamtych lat.

 

 Leszek Rum, emerytowany nauczyciel SP 60 

                                                 

 PS  Aleksander Zawadzki otrzymał europejską nagrodę za ”Najlepsze rozwiązanie bezrobocia i bezdomności”, a na jego planach budowano osiedla w całej Europie.