demo sklepu z ceramikami demo sklepu artystycznego

przykłady galerii internetowych przykłady galerii www

Naramowice z rowerowego siodełka

Ciekawe miejsca » Naramowice z rowerowego siodełka

Ścieżek na Naramowicach mamy jak na lekarstwo, ale kiedy już się przekroczy Lechicką, mamy przyjemną trasę aż do mostu Lecha. Stamtąd warto skręcić nad rzekę, gdzie prowadzi malownicza pieszo-rowerowa Wartostrada, i zatrzymać się np. w Parku Szelągowskim. Jest tam plac zabaw, można też poobserwować ptaki żerujące przy brzegu.

 Rowerem wybierzmy się koniecznie do Fortu 4a, którym opiekują się harcerze i który można z nimi zwiedzić. Kierując się od niego ścieżką w stronę Warty, obok ogródków działkowych, warto skręcić wzdłuż starorzecza ponad nim. Żerują tam czaple, zdarzają się żurawie, żyją także bobry, borsuki i sarny. W XIX i na początku XX wieku znajdował się w tej okolicy młyn, a obok niego chętnie odwiedzana przez poznaniaków restauracja. Nie sposób jednak odnaleźć ich pozostałości.

Tuż za rosnącym wokół fortu lasem znajduje się plac zabaw, siłownia i boisko do piłki nożnej – wszystko w otwartej przestrzeni, wybudowane przez Radę Osiedla. Można przyjechać z piłką, można chwilę odpocząć. Dalej trasa wiedzie w stronę Warty, na północny-zachód od placu zabaw – wyboista i po deszczach błotnista ścieżka, gwarantuje jednak dotarcie na malownicze łęgi nadwarciańskie. Tam możemy liczyć na łąkowe krajobrazy, wiosną na wyjątkowo świeżą zieleń i liczne ptaki. Rzadkością nie są też zające, króliki, sarny i dziki. Pod wiaduktem kolejowym gnieżdżą się m.in. pustułki. Przejeżdżając pod nim, możemy skierować się do leśniczówki na Umultowie. Mijane po drodze stawy to siedlisko żab oraz licznych ptaków wodnych, jak łyski czy kaczki krzyżówki i rybitwy. Jeśli jednak skręcimy przed lasem, to przejedziemy znów pod torami kolejowymi w okolicach ulicy Czarnucha, po drodze mijając liczne zdziczałe drzewa owocowe - pozostałości po kombinacie ogrodniczym Naramowice. 

Za tunelem czeka nas niespodzianka – bo choć droga wzdłuż torów często na mapach widnieje, to już niemal całkowicie zarosła. Prędzej natkniemy się na wybijający spod ziemi strumień, który rozlewa się na betonowe płyty drogowe. Stamtąd najłatwiej dojechać do Rubieży (ale bez porządnych opon i błotników nie radzę). Na rogu Boranta i Rubieży możemy obejrzeć przez płot znajdującą się pod ochroną konserwatorską dawną zagrodę bamberską z kapliczką w sadzie. W okolicy ul. Rubież zresztą najlepiej widać elementy dawnej zabudowy wsi Naramowice – mam nadzieję, że to nasze lokalne dziedzictwo nie ulegnie całkowitej degradacji i uda nam się je zachować. Przy Rubieży zlokalizowane jest też technikum, o którym mało kto wie, a przecież ta szkoła służy mieszkańcom całego województwa. Dalej znajduje się rondo, któremu Rada Osiedla chce nadać imię Zofii i Jakóba Moraczewskich, fundatorów m.in. szkoły, której tradycje kontynuuje SP 60. Ostatnie fragmenty ich majątku są zlokalizowane przy ul. Dworskiej i Karpia. Przy Rubieży znajduje się także jedna z ciekawszych realizacji architektonicznych po 1989 roku w Poznaniu, wyróżniana w konkursach architektonicznych i urbanistycznych. To osiedle Małe Naramowice Rynek, o ciekawej, nawiązującej do holenderskich wzorów, formule. Stamtąd możemy skierować się przez ulicę Sielawy do głównej drogi naszego osiedla - ulicy Naramowickiej.

Wybierając się na taką wycieczkę, pamiętajmy, że przyroda, która nas otacza, jest po to, by ją podziwiać, a nie niszczyć! To od nas zależy, czy inni również będą mogli zachwycić się naramowicką przyrodą.

Michał Kucharski

 

Autorzy zdjęć: Maciej Bronikowski, Daniel Sypniewski (zdjęcie Fortu 4a), Michał Kucharski (zdjęcie Małych Naramowic), Renata Zychla (dom bamberski).