Parkowanie przy Błażeja – z perspektywy dewelopera 

Strona Główna » Parkowanie przy Błażeja – z perspektywy dewelopera 

Po ukazaniu się w majowym wydaniu „Tu Naramowice” artykułu Rady Osiedla o sprawie opłat za parkowanie przy ul. Błażeja, napisał do nas pan Paweł Bugajny - Prezes Zarządu TRUST SA. Oto jego stanowisko w spornej sprawie. 

W strefie zamieszkania oznaczonej za pomocą znaku  drogowego  D-40  możliwe jest parkowanie jedynie w miejscach do tego wyraźnie oznaczonych. Dotychczas żadne jednak nie było oznaczone, a więc jakiekolwiek parkowanie było nielegalne i niezgodne z przepisami prawa o ruchu drogowym.

W celu umożliwienia parkowania stopniowo będziemy wprowadzać miejsca parkingowe, m.in. wzdłuż ulicy Błażeja 14 od A do M oraz wzdłuż ulicy równoległej od strony cmentarza.  Liczba  miejsc będzie odpowiadać ilości wykupionych karnetów miesięcznych, plus 10%. W przypadku gdy miejsc zabraknie, uruchomimy parking przy ul Jasna Rola. Aktualnie wykupiono ponad 30 karnetów miesięcznych.

Ulica nigdy nie była przeznaczona jako teren parkingowy.

Każdy mieszkaniec lokali przy ul. Błażeja 14 do 112 (numery  parzyste) ma zagwarantowane miejsce podziemne lub naziemne dla jednego samochodu!!! Obecnie na osiedlu jest wolnych około 28 garaży, które można zakupić lub wynająć.

Opłata 2 zł za pierwszą godzinę i 10 zł za dobę jest opłatą symboliczną, pokrywającą koszty administracyjne i podatki, a także mobilizującą do jak najszybszego usunięcia pojazdu z terenu ulicy Błażeja (w tym karna opłata 40 zł za dobę). 

Opłata 300 zł za dedykowane miejsce za miesiąc, to jakby uzyskanie tytułu posiadania do fragmentu gruntu (prawie własność). Opłata 150 zł za drugi i kolejny samochód to wygospodarowanie  fragmentu działek drogowych dla zmieniających się posiadaczy pojazdów; nie odbiega od opłat za parkowanie na poznańskich osiedlach.

Nikt nikogo nie zapewniał,  że będzie możliwość parkowania (i to bezpłatnego) dla drugiego czy trzeciego samochodu dla mieszkańców ul. Błażeja. Zresztą nigdzie w Poznaniu nie ma takiej możliwości. Na tzw. osiedlach spółdzielczych z lat minionych, z reguły płaci się już za pierwszy samochód, bo nie ma żadnych garaży.

W celu zapewnienia bezpieczeństwa pieszym, a zwłaszcza dzieciom, konieczne było uporządkowanie ruchu i parkowania. Zgodnie z przepisami ruchu drogowego, na przedmiotowej ulicy Błażeja samochody mogą się poruszać z prędkością do 20 km/h, a piesi mają bezwzględne pierwszeństwo również na ulicach w dowolnym jej fragmencie.

Służebność została wprowadzona w celu dojścia i dojazdu  do posesji mieszkańców ulicy Błażeja (pomysł zarządu Geopoz w Poznaniu, sprzeczny z prawem w 1999r.). Na terenie ulic nie planowano nigdy parkingów i dlatego są zbudowane tak niskie domy. Gdyby była  możliwość dla utworzenia większej liczby miejsc parkingowych, wówczas zabudowa byłaby bardziej intensywna, tak jak na sąsiednich działkach innych inwestorów. 

Dwadzieścia lat temu Poznań miał 150.000 samochodów, dzisiaj ma ich ponad 600 000. Po prostu brakuje dla nich miejsca, w dodatku bezpłatnego, a zarazem bezpiecznego dla ruchu drogowego samochodowego i pieszego.

Zapewniam, że bez względu na to, czy właścicielem terenu jest Miasto Poznań czy TRUST SA (my twierdzimy, że Miasto Poznań), niemożliwe jest tak intensywne parkowanie, blokujące ruch uliczny. Nie ma również żadnych podstaw do tego, by parkowanie, a więc korzystanie z terenu innego właściciela, odbywało się za darmo. Samo postawienie znaków i parkometru kosztowało ponad 30 tys. zł. (przy czym parkometr został zniszczony  w akcie wandalizmu, śledztwo prowadzi policja).

Drogi znakuje formalny właściciel, a więc TRUST SA, głównie w celu bezpieczeństwa, a ruch jednokierunkowy jest jedynym rozwiązaniem.

Możliwe jest wsparcie prawników i oddziaływanie społeczne mieszkańców w celu przekonania   Miasta Poznań do przestrzegania prawa. 

Miasto Poznań lekceważy kolejne decyzje administracyjne i wyroki sądowe a w szczególności:

- decyzję prawomocną Samorządowego Kolegium Odwoławczego nr SKO- GN-410001/172/04 z dnia 23 sierpnia 2004 r. o stwierdzeniu częściowym nieważności decyzji podziałowej w zakresie obowiązku ustanawiania służebności; 

- decyzję prawomocną Samorządowego Kolegium Odwoławczego nr SKO.GN.4001.749.2014 z dnia 30 października 2014  r. o stwierdzeniu częściowym nieważności decyzji podziałowej w zakresie ustanawiania dróg wewnętrznych;

- wyrok nieprawomocny  nr XII C 1498/02/15 Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 25 czerwca 2003 r., ustalający własność działki drogowej na rzecz Miasta Poznania;

- wyrok prawomocny Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nr 22531/05 z 6 listopada 2007 r., informujący o faktycznym wywłaszczeniu właściciela działki drogowej.

Więcej,  w latach 90-tych Miasto Poznań przejęło od TRUST na własność w tym samym stanie prawnym i faktycznym ulice: Krwawnikową, Lebiodową, Rdestową, Wiesiołkową, po trzech kolejnych decyzjach podziałowych. Dlaczego zaczęło łamać prawo przy czwartej decyzji i trwa to do dzisiaj?

Jest całkowicie niezrozumiałe, dlaczego część mieszkańców Miasta Poznania ma mieszkać przy drogach publicznych a część przy drogach prywatnych, jak forsuje od wielu lat Miasto Poznań. Jest to nieuczciwe. Z dróg korzystają: służby komunalne, straż miejska, policja, karetki, poczta, ułożone są komunalne sieci infrastrukturalne, itd. Wreszcie, dziennie przejeżdża około 1000 samochodów prywatnych. Wszyscy mieszkańcy płacą podatki, a miasto czyli władza gminna, powinna być  właścicielem dróg ogólnodostępnych (vide: wyrok Trybunału w Strasbourgu). Budowa, utrzymanie i posiadanie dróg lokalnych jest obowiązkowym zadaniem własnym gminy. TRUST przez kilka lat składał ugodowe propozycje wobec Miasta Poznań, m.in. co do wypłaty odszkodowania na raty, bądź zamianę na inne grunty miejskie. Władze Poznania miały dwadzieścia lat, by umieścić wypłatę odszkodowania za przejście z mocy prawa dróg na własność gminy, w planach inwestycyjnych.

Miasto Poznań  i jego reprezentanci od trzech lat odwołują się do prawa Unii Europejskiej (co im się chwali) jednak we własnej sprawie nie mają zamiaru stosować się do orzeczenia Trybunału Unii Europejskiej,  „bo prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.