Wracając myślami do dawnej szkoły…

Strona Główna » Wracając myślami do dawnej szkoły…

W związku z obchodzonym właśnie przez Szkołę Podstawową nr 48 jubileuszem 80-lecia, prezentujemy wspomnienia, które spisała pani Alfreda Serba, kierująca nią przez 16 lat, od roku 1964 do 1980. Zawierają wiele interesujących, a często zapomnianych już faktów i ciekawostek z dawnego życia szkoły. Przypominają nauczycieli i innych jej pracowników. Tworzą ciekawy portret dawnej rzeczywistości. Rękopis udostępniła nam pani dyr. Renata Kubiak-Fiołka, za co serdecznie dziękujemy.

Szkoła Podstawowa nr 48 w Poznaniu przy ul. Sarmackiej została zbudowana w 1938 roku dla środowiska robotniczego z tzw. działek. Postawiono na nich 175 domków otoczonych ogródkami. Projekt wykonał marszałek generał Marian Spychalski jako swoja pracę dyplomową na studiach architektury. Budynek szkolny składał się z 6 izb lekcyjnych, 3 małych pokoi oraz dwupokojowego mieszkania dla woźnego, z łazienką i kuchnią. 

W otoczeniu usytuowano dwa ogródki, salę z przyrządami do wychowania fizycznego, ogród szkolny i przedszkole. Przy drucianym płocie posadzono topole oraz krzewy morwowe potrzebne przy hodowli jedwabników, którą zajmowała się młodzież. W 1938 roku na patrona szkoły wybrano generała Oswalda Franka, zasłużonego oficera Sił Zbrojnych II Rzeczypospolitej, dowódcę Okręgu VII Korpusu w Poznaniu. Wręczono wówczas szkole sztandar.

Kierownikami szkoły byli kolejno: Czesław Hawliczek, Józef Świątek, Jerzy Grześkowiak, Henryk Dalkowski, Bogdan Wasilewski, Alfreda Serba, Ewa Staniak. Najdłużej, bo aż 16 lat, kierowała szkołą Alfreda Serba.

Pierwszy kierownik szkoły, mgr Czesław Hawliczek, który pracował w niej przed wojną i w latach powojennych, starał się, aby wliczono ją w poczet najlepszych placówek miasta Poznania. Była to bowiem jedyna szkoła blisko osiedla Winogrady i dla Piątkowa. O jego zapale niech świadczy fakt, że pierwsze kroki z frontu, jeszcze z plecakiem na ramionach, mgr Czesław Hawliczek skierował nie do domu rodzinnego, ale do swojej szkoły, przy której myślami był przez cały okres wojny. W trudnym okresie powojennym starał się zapewnić najlepsze warunki do pracy, tak uczniom, jak i nauczycielom. Następni kierownicy tej szkoły również upiększali ją, wzbogacali jej majątek i wydajnie pracowali nad nauczaniem oraz wychowaniem młodzieży.

Pierwszym zakładem opiekuńczym szkoły (czyli współpracującym z nią na zasadzie wsparcia finansowego i rzeczowego – przyp. red.) były Miejskie Łaźnie. Przekazywały szkole zużyty sprzęt, krzesła na metalowych stelażach, stare szafy, stoły, na miejsce tego, co zostało zniszczone w czasie wojny. Z ramienia Wydziału Oświaty szkołą opiekował się inspektor Ignacy Pelowski, a następnie Feliks Anczykowski. Interesowali się życiem szkoły i pomagali kierownikom pokonywać wszelkie trudności.

Z roku na rok przybywało młodzieży. Do czasu powstania przy ul. Boranta nowego budynku Szkoły Podstawowej nr 60, w placówce przy Sarmackiej przebywało około 700 uczniów. Lekcje gimnastyki odbywały się na korytarzu. Lekcje zajęć praktycznych - w piwnicy. Bibliotekarka wypożyczała książki tylko w czasie przerwy, stojąc w szkolnym korytarzu. Woźnemu odebrano jeden pokój i przeznaczono na gabinet lekarski. Kierownik szkoły pracował w jednym pomieszczeniu z sekretarką oraz nauczycielami. W okresie wyżu demograficznego utworzono w holu trzy sale lekcyjne w ten sposób, że przestrzeń po prostu przegrodzono kotarami. Później pojawiły się drewniane przepierzenia. Część młodzieży zmuszona była przejść do nowych szkół: nr 60 i nr 38 na Winogradach (oddano ją do użytku w roku 1958).

Dyrektor Alfreda Serba rozpoczęła pracę w Szkole Podstawowej nr 48 w 1964 roku. Nawiązała kontakt z nowym zakładem opiekuńczym „Bacutilem” – przedsiębiorstwem przetwórczym przemysłu paszowego. Ówczesny dyrektor tego przedsiębiorstwa mgr Adam Lisiewicz był prawdziwym przyjacielem naszych dzieci, podobnie jak bezpośrednia nasza opiekunka z ramienia zakładu - zastępca dyrektora pani Maria Adamczewska. Dzięki ich pomocy remontowaliśmy i upiększaliśmy szkołę. Pierwszą poważną inwestycją była likwidacja starych pieców kaflowych i założenie centralnego ogrzewania. W piwnicy usytuowano kotłownię. Palaczami byli pan Michał Sakowicz i pan Mieczysław Andrzejewski - woźny. Wymieniliśmy stare, spróchniałe deski podłogowe, w całym budynku położyliśmy parkiet. Dobudowaliśmy salę do ćwiczeń gimnastycznych, salę do zajęć praktyczno-technicznych, sanitariaty. Pojawiły się umywalki z bieżącą wodą. Zlikwidowane zostały stare ubikacje, które mieściły się na boisku szkolnym, założono parkan na podmurówce. Wyposażono szkołę w nowy sprzęt i meble. Zakupiono rowery, namioty, sprzęt turystyczny, pianino oraz inne instrumenty muzyczne, liczne pomoce dydaktyczne. Stworzono nowe klasopracownie. 

W remont kapitalny duży wkład pracy włożyła p. Irena Falkenstein - sekretarka szkoły, która pełniła funkcję autentycznego zaopatrzeniowca. Jeździła po materiały budowlane nawet do Krakowa. Załatwiała sprawy zawsze pomyślnie, mimo wielu trudności, jakie w tym okresie miały miejsce.

cdn.

Na zdjęciu z 1 października 1938 kierownik szkoły Czesław Hawliczek i grono pedagogiczne: Józef Bojarski, Mieczysław Śliwiński, Maria Szpunar, Irena Twardyjewicz, Tadeusz Skołuda, Zofia Wolska.